Balkon i taras przed jesienią — naprawy w jedno popołudnie

Balkon i taras pracowały całe lato — słońce wypaliło olej z desek, deszcze poluzowały śruby w meblach, a barierka w rogu skrzypi trochę głośniej niż w maju. Zanim przyjdą jesienne szarugi, warto poświęcić jedno wrześniowe popołudnie na drobne naprawy. To dokładnie ten moment: jeszcze ciepło i sucho, więc kleje, oleje i impregnaty mają warunki do pracy, a lista rzeczy do zrobienia jest krótsza, niż będzie w październiku.

Drewno na tarasie — olejowanie przed deszczami

Deski tarasowe i drewniane meble najbardziej cierpią nie od słońca, tylko od jesiennej wilgoci, która wchodzi w niezabezpieczone drewno i zimą zamarza, rozsadzając włókna. Test jest banalny: kropla wody na desce. Jeśli wsiąka zamiast perlić się na powierzchni, czas na olej do drewna. Robota na pół dnia: czyszczenie szczotką, dokładne wyschnięcie, dwie cienkie warstwy oleju pędzlem wzdłuż słojów. Kluczowe słowo: cienkie. Gruba warstwa nie wsiąknie, tylko zrobi lepką skorupę, na której zostanie każdy liść. Meble z drewna egzotycznego można potraktować tym samym olejem; sosnowe lepiej lubią impregnat.

Śruby, zawiasy i to, co skrzypi

Sezon użytkowania luzuje połączenia — to normalne. Przechodzimy z kluczem i śrubokrętem po wszystkich meblach, barierkach i uchwytach skrzynek balkonowych, dokręcając co ustąpiło. Skrzypiące zawiasy drzwi balkonowych ucisza kropla smaru, a opadające skrzydło, które zaczęło szorować o próg, w większości przypadków reguluje się kluczem imbusowym na zawiasach — w oknach i drzwiach z PCV to kwestia kwadransa, jest sporo poradników od producentów okuć. Przy okazji warto sprawdzić uszczelki: sztywne i popękane będą zimą wpuszczać chłód, a smarowanie ich preparatem silikonowym raz w roku wyraźnie przedłuża im życie.

Odpływy, płytki i ostatni rzut oka

Zatkany odpływ balkonowy to najczęstsza przyczyna zimowych problemów — woda stoi, zamarza i podważa płytki. Wystarczy wyzbierać liście i przepłukać kratkę. Same płytki też warto obejrzeć: głuchy dźwięk przy opukiwaniu i pęknięta fuga to sygnał, że wilgoć już podchodzi pod spód. Ubytki fug uzupełnia się masą do fugowania w godzinę, a to naprawa, która realnie zapobiega odpadaniu płytek wiosną. Na sam koniec: przegląd doniczek i skrzynek. Popękane plastiki nie przetrwają mrozu, więc lepiej je wymienić teraz, gdy są przecenione, niż zbierać skorupy w grudniu.

Z własnego warsztatu dorzucę jedną radę: lista narzędzi do tego wszystkiego jest krótsza, niż się wydaje. Śrubokręt, klucz imbusowy, pędzel, szczotka ryżowa i smar w sprayu załatwiają dziewięćdziesiąt procent jesiennych napraw balkonowych. Reszta to chęci i jedno wolne popołudnie — najlepiej takie z ładną pogodą, bo pracuje się przyjemniej, a impregnaty schną szybciej.